Čar Slovenije

Čar Slovenije

Ogromnym plusem pracy na Słowacji jest ilość wolnych od pracy dni. Słowacy mają wolne nie tylko w wielkanocny poniedziałek, ale również Wielki Piątek. Dzięki temu, że wielkanocny długi weekend wydłużył się do 4 dni mogłem wybrać się kawałek dalej. Obrałem kierunek Słowenii, którą chciałem odwiedzić już w zeszłe wakacje.

Cała Słowenia

Cała Słowenia

Na wyjazd do Słowenii długo czekałem, ale warto było. W Lublanie zatrzymałem się u Matica. Później przyszedł czas na Koper i rowery z Sergiem wzdłuż wybrzeża. Izola i Piran – wspaniałe miejsca, a potem powrót deszczową nocą do Kopru. Następnego dnia jeszcze spotkanie z Ale w Trieście, z powrotem do Kopru na stopa. Lublana na kilka godzin i powrót.

Od wybrzeża do wybrzeża

Od wybrzeża do wybrzeża

O Stanach Zjednoczonych wiele słyszymy i wiele sobie wyobrażamy. Czy jednak wszystkie te historie są prawdziwe? Aby poznać i zrozumieć kulturę amerykańską – taką jaka jest w rzeczywistości, nie z opowiadań – wybrałem się na kilka miesięcy na drugą stronę Atlantyku. Najpierw spędziłem cztery miesiące studiując na jednej z chicagowskich uczelni, a później miesiąc przemierzając ten ogromny kraj – od wybrzeża do wybrzeża.

Wielka majówka amerykańska

Wielka majówka amerykańska

Nie bardzo miałem okazję, a może to tylko wina czasu lub pośpiechu, ale wspomnieć muszę o moich amerykańskich podróżach i powrocie do Polski.

Po czterech miesiącach spędzonych w Chicago postanowiłem wybrać się na rekordowo długą majówkę – na cały miesiąc. Wybrałem najtańszy środek transportu – autobus. Ci, którzy mieli okazję podróżować po Stanach Zjednoczonych zapewne wiedzą z czym to się wiąże. Poznałem mnóstwo ludzi – w większości dosyć specyficzne postacie. Dobrze czy źle? I dobrze, i źle. Po pewnym czasie byłem zmęczony odpowiadaniem na prośby o pieniądze, rozmowy o najdziwniejszych rzeczach, ale pomogło mi to wyrobić sobie pełny obraz USA.

Przed powrotem do Polski

Przed powrotem do Polski

Po miesiącu podróżowania, przemierzeniu całych Stanów, pokonaniu tysięcy kilometrów wróciłem do Chicago. Pomimo wszystko lubię to miasto toteż uśmiech zagościł na mojej twarzy jak tylko wysiadłem z autobusu. Teraz siedzę w Millenium Park świecącym pustkami i uśmiechającym się Bramą-chmurą. Promienie jeszcze zaspanego słońca odbijają się od niej nadając jej specyficzny kolor. Dziś mam czas na pożegnanie się z miastem, bo już jutro wieczorem wsiadam w samolot i lecę z powrotem do Polski. Muszę przyznać, że cieszę się z powrotu. Z

Koniec majówki

Koniec majówki

To już niemal koniec mojej wyprawy i całego pobytu w USA. Ostatnich kilka dni spędziłem w Seattle, gdzie odwiedziłem Saschę. Seattle to wspaniałe miasto, położone w niezwykle pięknym miejscu. Góry, morze, lasy. Jeszcze bardziej podobało mi się w San Francisco. To miasto to coś niezwykłego. Myślę, że jest nawet ciekawsze od Nowego Jorku. To też ostatnie dni w autobusach pełnych dziwaków, byłych kryminalistów, samotnych matek i najróżniejszego elementu. Za dwa dni będę w Chicago. Może jakaś impreza przytrafi się i

Everything is Illuminated

Everything is Illuminated

Jakiś czas temu obejrzałem film „Everything is Illuminated” (2005) w reżyserii Lieva Schreibera. Główny bohater, Alex, przyjeżdża na Ukrainę w poszukiwaniu śladów swojej historii. Kraj przodków, co prawda słoneczny i kwitnący kryje na swojej ziemi pamiątki dawnych czasów.

Powoli i bez słowa

Powoli i bez słowa

Stereotypowy Estończyk jest małomówny, a w jego życiu wszystko dzieje się powoli. Czy to prawda? Po części tak, po części nie. Jak wszędzie na świecie spotykamy różnych ludzi, różne zachowania. Zależy od miejsca, czasu, okoliczności. Im dłużej jestem w Estonii, tym bardziej przekonuję się, że ów stereotyp ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ot, choćby taka sytuacja jakiś czas temu. W poszukiwaniu wypożyczalni rowerów w Tartu, wsiedliśmy do autobusu. Nie bardzo wiedzieliśmy dokąd dokładnie autobus jedzie, nie wiedzieliśmy, na którym przystanku