Wspomnienia sycylijskie: Tydzień 1. Przyjazd i pierwsze konwersacje migowe

Wspomnienia sycylijskie: Tydzień 1. Przyjazd i pierwsze konwersacje migowe

Włochy nie zawsze wzbudzały we mnie zachwyt. Kiedyś trudno było mi sobie wyobrazić, żeby naród wrzeszczący, trąbiący i gestykulujący jak szalony mógł wywołać we mnie fascynację. Mój sceptycyzm przerodził się jakiś czas temu w szczerą sympatię. Przypadek sprawił, że część grudnia oraz styczeń i luty spędzę na Sycylii.

Kaukaska polityka (na co dzień)

Kaukaska polityka (na co dzień)

Na przełomie XIX i XX w. Gruzini byli ponoć najbardziej rozpolitykowanym narodem w całym państwie znajdującym się pod berłem carów. Choć tę inteligencką pasję już w okresie sowieckim skutecznie ograniczali bolszewicy oraz należący do nich Gruzini – Stalin i Beria, to na Kaukazie do dziś polityka wymieszana z zaszłościami historycznymi determinuje sympatie, uprzedzenia, a nawet lęki.

Wiedeń

Wiedeń

Po 4 latach, nie licząc wszelkiego rodzaju odlotów i odjazdów, przed 10-ma dniami zawitałem do Wiednia. Stolica Austrii to wiadomo, stolica kultury, sztuki, szyku, ale to nic można też przyjemnie spędzić tam czas.

Wenecja

Wenecja

Po dwóch miesiącach przerwy zorganizowałem sobie kolejny długi weekend, choć pierwotnie miał to być „pełnowymiarowy” urlop. Tym razem wybrałem się nie na zachód, a na południe – Ljubljana oraz Wenecja.

W tej pierwszej spędziłem właściwie tylko wieczór – bar, klub dla nastolatków i z rana autobus do Wenecji.

Paris, je t’aime

Paris, je t’aime

Korzystając z długiego weekendu wyskoczyłem na zachód – do stolicy Francji.

Paryż to jak wiadomo miasto miłości i wszelkiego romantyzmu. To co ja zauważyłem to miłość do samochodów – są wszędzie. Jak ktoś przyjeżdża ze wsi, powiedzmy ze słowackiej Bratysławy, to ten hałas, spaliny, korki i zniszczone tym złomem na czterech kołach widoki nie napawa wielkim zachwytem. Pomimo tego, da się wyczuć tę mityczną atmosferę sprzedawaną w dziesiątkach filmów. Spacerując od Luwru do Wieży Eiffela, od Katedry Św. Serca (Sacre Coeur) do Notre Dame nie można nie zauważyć historii i magii ulic, murów kamienic, setek kawiarni… To wszystko przyciąga miliony par spragnionych oczu i tu odkrywa się druga tajemnica paryska. Chcesz coś zobaczyć od wewnątrz lub z poziomu innego niż chodnik czy alejka w parku? Postoisz w wielogodzinnej kolejce, zapłacisz 20 euro, a przy tym stale ktoś będzie plątał ci się pod nogami.

Mosonmagyaróvár

Mosonmagyaróvár

Kolejny weekend, kolejna wycieczka rowerowa. Tym razem Węgry i dystans dłuższy. Zanim dotarłem na Węgry musiałem pokonać kilka kilometrów po słowackiej stronie, po hrádzy, czyli dunajskim wale przeciwpowodziowym, ale o tym wkrótce.

Hainburg an der Donau

Hainburg an der Donau

W niedzielę, dzięki dobrej pogodzie, mogłem wreszcie wybrać się na dłuższą przejażdżkę rowerową. Pierwszym celem był Hainburg an der Donau – jak sama nazwa podpowiada, miasto austriackie położone nad Dunajem. Na rowerze przejechałem kilkadziesiąt kilometrów, co jest całkiem niezłym wynikiem biorąc pod uwagę moje niezbyt regularne sesje sportowe.

Malovaný džbánku z krumlovského zámku

Malovaný džbánku z krumlovského zámku

Weekendowy wyjazd do Czech – co prawda nie do Krumlowa, ale do Pragi i Karlowych Warów – kilka rzeczy potwierdził.

Potwierdziły się standardy. Czechy to bez wątpliwości piękny kraj, choć może coraz bardziej zadeptywany przez turystów. Szczególnie Praga, gdzie w centrum chyba już nie ma mieszkańców a pozostały tylko hotele, sklepy z suwenirami, restauracje i językowa Wieża Babel ułożona z tysięcy i milionów turystów przewijających się od Rynku Starego Miasta przez Most Karola po Zamek. Nie ma się co dziwić, jest co oglądać.

Herbaciane pola Batumi

Herbaciane pola Batumi

Mamy tę naszą polską tradycję witania wiosny i może nawet lata majówką. Wiosnę uwielbiam, lato również, więc i w tym roku musiałem godnie powitać początek sezonu na szaleństwa. Jak pisałem w poprzedniej notatce, bliskość Wiednia to tak wielkie dobrodziejstwo, jak dla co-po-niektórych „Nokaut”. Znalazłem w miarę tanie bilety EstonianAir przez Tallinn do Tbilisi i na Południowym Kaukazie spędziłem tegoroczną majówkę.